wtorek, 23 kwietnia 2013

4.

I po teście!
Z historii z wosem (uwaga, uwaga.!) - 1 błąd xd
Bo napisałam, że w listopadowym w bitwie pod Grochowem, to partyzantka była, a nie wojsko regularne. No cóż, mówi się trudno! Polski - pierwsza reakcja na charakterystykę: "Że fuck?!", ale potem Santiago git majonez ^^ Czekam jeszcze aby sprawdzić test z polskiego i potem luzik. Bo wiecie co? Jutro nie piszę >.< Fajnie być laureatem!

Ale niestety egzaminy mają to do siebie, że trzeba mieć "dużo siły", a wiec ogromna micha owsianki z mlekiem sojowym, bananem (!) i trochę suszonych fig... i nawet nie można tego z siebie wyrzucić, bo przecież egzamin. I do tego 2 kostki ciemnej czekolady (85%, wiec chyba nie AŻ tak źle). Ale do końca dnia nic nie jem. I chodzę, ćwiczę i się lenię - no bo potem już tylko angielski.
Jest świetnie! A rano 59 kg. Jutro pewnie trochę więcej, chociaż poćwiczę, pochodzę i będzie dobrze :)

14:36

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz