Wróciliśmy wcześniej, tak, jak zaplanowano. Niestety - jedzenie było dobre! Na szczęście wybyłyśmy jeszcze przed tortem, ciasta w ogóle nie tknęłam. Najpierw trochę zupy, potem gdy było drugie, nałożyłam sobie cały talerz surówek i sałatek. A gdy wszyscy dookoła jedli mięso i inne - ja winogrona. Ale czuję jak przewala mi się to w brzuchu na prawo i lewo. Chyba zaraz kierunek - łazienka. Dobrze, że idziemy potem z mamą do sauny, to może przytyję tylko trochę ;/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz